Posted by: Paweł Nytra | 8 June 2011

Wielka draka Wilkołaka cz. 2 / Big trouble of Werewolf part 2


Dzisiaj kontynuuję photostory o Wilkołaku. Kto nie czytał poprzedniej części, tego zapraszam do jej lektury:

Today I’ll continue the Werewolf photostory.Those, who haven’t read it yet can do it now here:

Wielka draka Wilkołaka cz. 1 / Big trouble of Werewolf part 1.

***

W poprzedniej części / Previously

Wilkołak poczuł się bardzo samotny, bo zjadł już wszystkich przyjaciół. Postanowił więc rzucić kanibalizm i zacząć stołować się w fast-foodach. Zebrał pieniądze, wrzucił je na swój powóz, zaprzęgnął swego Mrocznego Pegaza i ruszył do pobliskiego McDonald’sa. Okazało się, że nie stać go na nic. Gdy opuścił restaurację, zauważył, że pomoc drogowa odholowuje jego powóz, wraz z wiernym latającym koniem…

Werewolf ate all friends years ago, and he felt very alone. He decided to stop eating human and to board in fast-food bars. He trown money to carriage, harnessed his Dark Pegasus and started trip to McDonald’s. It turned out that he don’t have enough money to buy anything. When he went out, he saw that the service car is taking his carriage and his loyal horse away…

 

***

A to wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni / And that’s what happend by few last days

Wilkołak biegł za samochodem bardzo szybko – jak tylko wilkołaki potrafią. Gdy go dogonił, wskoczył na dach samochodu i złapał się mocno koguta (świateł alarmowych). Usłyszał zgrzyt giętego metalu i odruchowo się obejrzał – to jego pegaz uwolnił się z łańcucha, jednak z rozpędu wtoczył się na ścianę pobliskiego budynku i prawdopodobnie stracił przytomność. Wilkołak skierował głowę z powrotem w kierunku jazdy tylko po to, by zobaczyć coś rosnącego w oczach w potwornym tempie, a po chwili ciemność. Nie wiedział, że zamyślona pszczoła nie zauważyła w porę pędzącego samochodu pomocy drogowej i zderzyła się z naszym bohaterem. Nie mógł też wiedzieć, że stoczył się do swojego własnego wozu, gdzie przebył kawał drogi, by w końcu wypaść z niego na wybojach.

Werewolf chased car very fastly – only werewolves can do it like that. After catching up with car, he jumped on it and grab beacon light strongly. He heard noise of twisted metal and involuntarily looked back. It was his pegasus, who freed himself from chain, but unfortunatly smashed on near building wall and probaly lost consciousness. Werewolf looked forward again, but only to spot something comming straight at him with unbelievably high speed. Next thing he saw was a darkness. He was clueless that a bee not spoted service car in time and colided with our hero. He was also clueless that he rolled down to his own carriage where he spent some time and then fell out of it on the bumps.

Dzisiaj / Present day

Wilkołak odzyskał przytomność dopiero po kilku dniach. Przez jakiś czas tylko leżał i próbował sobie przypomnieć, co się stało.

Werewolf regained presence of mind alfter few days. And then only things that he was doing for a while was lying on the ground and trying to remember what happend.

Gdy już sobie wszystko poukładał, spróbował się podnieść i poczuł straszny ból brzucha. “No nie, pewnie sobie wszystko połamałem!”, pomyślał Wilkołak.

When his memory was OK again, he tried to get up and he felt tremendous ache in stomach. “Oh no! I must’ve broken all my bones!”, Werewolf thought.

Gdy udało mu się w pełni stanąć, złapał się za głowę, bo wiedział już skąd ten ból – od kilku dni nic nie jadł!

When he was able to stand still, he clutched his head, because he understanded what was the cause of stomach ache – it was few days since his last dinner.

Opanował jakoś głód i rozejrzał się wokół. Nie miał jednak pojęcia, gdzie się znajdował.

Somehow, he mannaged to control the hunger and our Werewolf looked around. Unfortunately, he had no idea, where he was.

Był w jakiejś wąskiej uliczce, która wydała mu się znajoma. Przeszedł się nią i trafił na krasnala, który opierał się o drzwi. Nad drzwiami widniał napis. “Jatka”*, przeczytał Wilkołak, “No tak, byłem tu już przecież kiedyś. Mają tu najlepsze mięso w całym Wrocławiu!”. Jego brzuch się z nim zgodził, i to dość głośno i stanowczo.

He was in a tight street, which seemed familiar. He walked trough it and he find a dwarf. Dwarf was resting by door with sign over it. “Jatka”*, Werewolf read, “I remember, I was here once. People here sell best meat in whole Wrocław city!”. His stomach agreed with him loudly and firmly.

(* Jatki, Stare Jatki – dawna ulica rzeźnicza we Wrocławiu. Teraz jest ulicą artystów. Więcej o Jatkach: http://www.um.wroc.pl/p/2881/)
(* Jatki, Stare Jatki – formerly street of butchers in Wrocław. Now it is street of artists. More about Jatki: http://www.inyourpocket.com/poland/wroclaw/Stare-Jatki_70940f?more=1)
 

Wilkołak spytał się krasnala, czy nie dałby mu trochę mięsa, jednak ten pozostawał niewzruszony i milczał jak posąg. Poszedł więc dalej gdzie trafił na gromadę zwierząt.

Werewolf asked the dwarf if he could share some meat, but dwarf was impassive and silent like a statue. So our hero walked farther and he met few animals.

Miał nadzieję, że te wskażą mu drogę do domu, jednak one również zachowywały się, jakby skamieniały. Jako, że głód nie dawał mu spokoju, rzucił się wściekle na królika, w celu jego pożarcia.

He hoped, that they will show him way home, but animals also behavied like fossils. The hunger have taken control over him, and he attacked the rabbit.

Nie spodziewał się jednak, że królik to naprawdę rzeźba. Przeraźliwy skrzyp wilkołaczych zębów rozniósł się po małej ulicy. Biedny Wilkołak poszedł sobie na sąsiednią ulicę, trzymając się za usta. Nagle trafił na kościół, który znał, bo brał w nim swój pierwszy ślub. Powspominał trochę i poszedł na rynek.

Unfortunately it turned out that the rabbit is a real sculpture. Terrifying creak of Werewolf’s teeth dispersed on the small street. Poor Werewolf hold his mouth and  walked away to a near street. Suddenly he found a church, which he had known – in this one he took his first wedding. He reminisced a bit and went to the market square.

Okazało się, że ktoś postawił tam nową fontannę. Posiedział przy niej trochę i cieszył się tym widokiem.

It appeared that someone has set a new fountain there. He sat by it a while enjoying that view.

Był też przy restauracji Spiż, w której niegdyś pijał piwo.

He also walked by restaurant Spiż, in which he used to drink beer once.

Trafił na pomnik jakiegoś gościa. Po bliższych oględzinach wykrzyknął: “Kurczę! To przecież mój krewny!”

He found a statue of some guy. When he looked at it from a close distance he shouted: “Oh my! It’s my relative!”

Głód wciąż dawał się mu we znaki, więc postanowił zapolować na gołębia. Jednak ten dziobnął go tak mocno, że Wilkołak aż podskoczył.

Hunger didn’t want to leave him alone, so he decided to hunt a pigeon. But pigeon pecked Werwolf so hardly, that he jumped.

Wilkołak musiał obejść się smakiem – był zbyt słaby, żeby stawić czoła gołębiowi. Poszedł dalej, pod ratusz, gdzie ktoś porozstawiał jakieś dziwne ogródki i domki.

Werewolf walked away empty-handed – he was to weak to face a pigeon. He walked farther, to the town hall, where some weird gardens and houses were set.

Oddalił się od rynku ulicą Szewską i trafił na nowy zamek, niejakiego Sir Renomy.

He walked away by Szewska street and he found a new castle of a Sir Renoma.

Na szczęście fosa miejska była wciąż starą, dobrą fosą. Brakowało tylko fortyfikacji.

Fortunately city moat still was an old good moat. But unfortunatly there was no longer any fortification.

Szczęście uśmiechnęło się tym razem do Wilkołaka – niedaleko był przystanek autobusowy, z którego mógł się dostać do domu.

Luckly for Werewolf nearby was a bus stop, and from there he could finally reach his home.

Niedługo potem nadjechał autobus. Podróż dłużyła się Wilkołakowi przez głód, straszliwy upał i długie korki.

Bus came shortly. Trip was long, because of Werewolf’s hunger, a terrible heat and serious traffic jams.

Wysiadłszy z autobusu Wilkołak spojrzał za nim smutnym wzrokiem. “Fajnie było”, pomyślał, “Może i straciłem powóz, poobijałem się i wygłodziłem, ale dawno nie miałem takiej wycieczki… Mam tylko nadzieję, że mojemu pegazowi nic nie jest.”

After getting off the bus Werewolf sentimentally looked at it. “It was fun”, he thought, “I lost my carriage, got bruised and hungry, but I have not had such trip since a long time… I hope that my pegasus is all right.”

Wilkołak przeprawił się przez ulicę i ruszył ścieżką, która prowadziła do jego krzaka. W tej chwili usłyszał powitalne rżenie swojego Mrocznego Pegaza. “Wszędzie dobrze, ale w Krzaku najlepiej.”, pomyślał.

Werewolf walked trough the road and walked on pathway leeding to his bush. Then he heard welcoming neigh of his Dark Pegasus. “Bush, sweet bush”, he thought.

KONIEC / THE END


Responses

  1. […] Wielka draka Wilkołaka cz. 2 / Big trouble of Werewolf part 2 « BLOG4BLOCK on 8 June 2011 at […]

  2. Dzięki wielkie za tak fajne opowiadanie:) I pokazanie nam kilku ciekawych miejsc we Wrocławiu:) Jeszcze nigdy nie miałam okazji tam być, więc dobrze, że co nieco się pojawiło:)
    Najlepsze zdjęcie jak próbował ugryźć królika:)
    Gdy jeszcze mieszkałam u siebie co tydzień chodziłam w Katowicach do Spiżu, ale u nas to była dyskoteka, fajne piwko mają:)

    • Dziękuję bardzo.🙂
      Wrocławski Spiż to jedyne miejsce we Wrocławiu (a może i w Polsce), które posiada swój własny mini browar.😉
      W Katowicach byłem tylko kilka razy przejazdem i raz na przesiadce w inny pociąg.

      • Pawle właśnie napisałam, że w Katowicach chodziłam do dyskoteki Spiż i tam właśnie robią dobre piwko:) Bo z tego co wiem to Spiż jest także we Wrocławiu, Miłkowie(koło Karpacza) i Legnicy. Nie wiem jak w pozostałych miastach, ale w Katowicach w dyskotece można było podziwiać jak jest robione i zawsze bardzo mi się to tam podobało:)

        • Ale wrocławski Spiż to nie jest dyskoteka, tylko restauracja i to dość stara.😉

  3. Kurka jaki fajny pomysł, pokazać Wrocław wraz z wilkołakiem! Ubawiłam sie niesamowicie!😀 czy to znaczy, że przechodzi Ci już onieśmielenie podczas robienia zdjęć plenerowych? A czy moge jeszcze zapytać jak to jest że Fredro jest wilkołaka kuzynem?😀
    Twoje zdjęcia potwierdzają moją teorię, że fotografowanie w podróży za pomocą lalek (lub legoludków) jest o wiele bardziej interesującym zapisem wycieczki niż stanie samemu na zdjęciach. Nie ma nic nudniejszego niż zdjęcia takie jak: ja przy wodospadzie, ja i morze, ja i Wieża Eiffla, ja i Statua Wolności itd. A z lalkami lub ludzikami to zupełnie co innego, zdjęcia robią się o wiele bardziej ciekawe!
    Rozbawił mnie bardzo wyraz twarzy królika, bardzo był obojętny temu, że ktoś go podgryza…😀

    • Dzięki, cieszę się że i tym razem Ci się podoba mój wpis.🙂
      Masz racje z tym fotografowaniem wycieczek – będę musiał pamiętać, żeby w razie jakiejś wycieczki zabierać ze sobą jakieś minifigurki.😉
      A Fredro – wystarczy na niego spojrzeć. Czy podobieństwo nie jest uderzające?😉 Ciężko, żeby nie byli rodziną.😀

  4. Biedny wilkołak! Ale się nad nim znęcasz! A to ginący gatunek przecież. Głupio, żeby wyginął z głodu… Jak natychmiast nie dostanie choćby plastikowego udźca z grilla, to naślę na Ciebie zielonych, hiszpańską inkwizycję i fanów “Zmierzchu” na dodatek! ;-P Strasznie lubię takie historyjki. Mam nadzieję, że mi i moim pannom też się w końcu uda zrobić jakąś.😄

    • W takim razie życzę udanej historyjki!🙂 A Wilkołak dostał jako gażę cały stos udźców.😉

  5. I dobrze Paweł, że groźbę Airin potraktowałeś z należnym szacunkiem – zemsty fanów Zmierzchu nie życzę nikomu! (ani nawet tłumnej wizyty!)😀
    Jakoś nie widzę podobieństwa do Fredry, ale zapewne masz rację, bo byłeś tam “na żywo”😉
    A mi trochę żal tego wilkołaka, tak sie namęczył, zgłodniał, chociaż na końcu Pegaza odzyskał… chyba już nie będzie ganiał za przygodami, przynajmniej przez jakiś czas!

    • No, na jakiś czas ma urlop, niech odpoczywa i je do upadłego, o ile się tak da.😉


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: