Posted by: Paweł Nytra | 3 June 2011

Wielka draka Wilkołaka cz. 1 / Big trouble of Werewolf part 1.


Pewnego słonecznego dnia Wilkołak postanowił zmienić coś w swoim życiu. Źle czuł się żyjąc tak, jak dotąd – jak typowy wilkołak. Najbardziej doskwierała mu samotność. Nie miał ani jednego przyjaciela. Ostatniego zjadł całe lata temu.

 – Tak! To jest to! – Krzyknął Wilkołak. – Nie będę już nigdy jadł ludzi. – Postanowił i kopnął ze złością stos kości.

One sunny day the Werewolf decided to change something in his life. He felt poorly while living like a typical werewolf. He was so alone. He did not have neither a single friend. The last one he ate a whole years ago.

 – Yes! This is it! – Werewolf shouted. – I will never eat any human again. – He decided and kicked a pile of bones.

Myślał bardzo długo, próbując sobie przypomnieć, co takiego kiedyś jadał. W końcu przypomniał sobie, że kiedy jeszcze nie był Wilkołakiem często jadał w barach szybkiej obsługi. Szczęśliwie okazało się, iż w pobliżu jego domu w krzakach znajduje się fast food. I to nie byle jaka budka z hot-dogami, a prawdziwy McDonald’s.

He thought for a long time, trying to remember what he used to eat before. Finally, he recalled that he often ate in fast food bar when he was not a werewolf yet. Luckily, it turned out that one of theese bars is situated near his bush-home. And it’s not just normal box with hot dogs – it’s the real McDonald’s.

Wygrzebał więc pieniądze, które zostały mu po jego byłych śniadaniach, obiadach i kolacjach. Był pewien, że za tyle dużych i ciężkich nawet dla Wilkołaka monet kupi sobie nawet najdroższy zestaw. Do tego z powiększeniem. I duuuużo Coli.

So he found the money which he had from his ex breakfasts, lunches and dinners. He was certain that for all theese big and heavy (even for a Werewolf) coins he will buy the most expensive set. With enlargement. And gallons of Coke.

Wilkołak zaprzęgnął swego Mrocznego Pegaza do wozu z pieniędzmi.

 – Dawno się gdzieś razem nie ruszaliśmy, stary przyjacielu… – Powiedział do wierzchowca i poklepał go po boku. – Kupię ci jakąś pikantną sałatkę.

Werewolf harnessed his Dark Pegasus to a carriage packed with the money.

 – It’s been a long time since we’ve traveled together, old friend… – He said to horse and clapped him.

Wilkołak wskoczył na wóz i ruszyli w drogę. Łąka była bardzo zarośnięta, przez co podróż nie była łatwa. Na szczęście wieża z logo McDonald’s górowała nad okolicą i wskazywała im właściwy kierunek.

Werewolf jumped on the carriage and they started a trip. Meadow was very overgrown, so the journey was not easy. Fortunately, the tower with McDonald’s logo, dominated over the area and pointed them in the right direction.

W końcu, po długiej podróży dotarli na miejsce. Wilkołak zaparkował wóz pod budynkiem i wszedł do środka. Podszedł do kasy i, gdy przyszła jego kolej, wskoczył na ladę, żeby było go widać. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, kasjerka wybiegła na zewnątrz, wrzeszcząc i potykając się o krzesła. Obok był drugi kasjer, który miał na oczach okulary wielkości denek od szklanek do whiskey. Zdawał się zdziwiony zachowaniem koleżanki i podszedł do kasy, przy której stał Wilkołak, po czym powiedział miłym głosem:

 – Dzień dobry, Pani. Przepraszam za koleżankę. W czym mogę Pani pomóc?

 – Jestem facetem! Grrr! – Zdenerwował się Wilkołak. – Daj mi najdroższy, powiększony zestaw, jakąś ostrą sałatkę i dużo Coli!

 – Przepraszam Pana. Już podaję. Należy się 60 złotych.

 – To pieniądze. – Powiedział Wilkołak i rzucił na ladę ciężkie monety.

 – Bardzo mi przykro, ale to zbyt mało nawet na najtańszą kanapkę.

 – CO?! – Wrzasnął zdziwiony Wilkołak. – Nigdy więcej tu nie przyjdę! – Dodał i wypadł z restauracji.

Finally, after a long trip they arrived. Werewolf parked his carriage outside the building and went inside. He walked to the cashier, and when his turn came, he jumped on the counter – to make himself visible. Before he managed to say anything, cashier ran outside – screaming and stumbling over chairs. Near was another teller, who had big glasses on his nose. He seemed surprised by behavior of his colleague and walked to the Werewolf.

 – Good morning Madam. Sorry for friend. How may I help you? – He said.

 – I’m a guy! Grrr! – Werewolf was upset. – Give me a most expensive, enlarged set, a spicy salad and a lot of Coke!

  I’m sorry Mister. It will cos 20 euros.

  It’s the money. Said Werewolf and threw coins on the counter.

 – I’m sorry but this is not enough even for the cheapest sandwich.

 – WHAT? screamed surprised Werewolf. I will never again visit this place! – He added an went out.

Wilkołak już zamierzał wskoczyć na wóz, gdy okazało się, że i wóz i pegaz gdzieś zniknęli. Wskoczył na pobliski samochód i zobaczył, że pomoc drogowa odholowuje jego wóz. Co sił w nogach popędził w tym kierunku…

Werewolf wanted to hop on the carriage but he discovered that both Pegasus and carriage disappeared somewhere. He jumped onto a nearby car and saw that the service car is taking his carriage. He run very quickly in that direction

Ciąg dalszy:

Continuation:

Wielka draka Wilkołaka cz. 2 / Big trouble of Werewolf part 2


Responses

  1. Genialna historyjka, ale się uśmiałam! Kurcze a myślałam, że na wozie będzie za chwilę wiózł sobie zestawik z Maca:) Fajny ten pegaz i widzę kolejny nowy zestaw:)

    • Dzięki.🙂
      Widzę, że nic nie umknie Twojej uwadze – nowy zestaw czeka w kolejce do opisania, która mi nieco urosła z lenistwa.😉

      • Nie ma co leniuchować:) Ja już wzięłam się do roboty, więc Ty też zaczynaj:)
        A tak w ogóle to ten zestawik nowy Twój mam:) Ciekawa jestem innych.

        • Właśnie w tej chwili przymierzam się do nowego wpisu, który będzie dłuuuugi, bo i do opisania dużo.😉

  2. BUUAAAHAHAHA!😀 ale super historia! A zdjęcia to w ogóle raj – uwielbiam zabawki fotografowane tak jakby były prawdziwe – chyba pobrudziłeś sobie kolanka troche?😀 czekam niecierpliwie na następne odcinki!

    • Dzięki, cieszę się że się podobają zdjęcia.🙂
      Kolana to małe piwo, najgorsze było to, że jestem uczulony na większość pyłków roślin, a najmocniej na traw, brzóz i olch, które właśnie teraz pylą na potęgę.😉 Jak wróciłem, to wyglądałem, jakby mnie Wilkołak pogryzł.😀 Ale czego się nie robi dla hobby…😛

      • Hah wiem coś o tych pyleniach:) Dzisiaj jak poszłam na targ miałam to samo – masakra:/

        • To nie jestem sam. Muszę się w jakieś tabletki chyba zaopatrzyć, bo z sesji w plenerze rezygnować nie zamierzam.😉

  3. Uff te pyłki, no ale tylko prawdziwy artysta ignoruje zdrowie dla sztuki!😀
    Mój luby przeczytał wpis, uśmiał się gromko i powiedział “more!”, więc czekamy. Ale bez tabletek się nie ruszaj!

    • Tak jest!😉 Tylko muszę coś wymyślić, bo nie jestem pewien dalszego ciągu, a tak po prawdzie to mam dwie opcje i nie wiem, którą wybrać.😉

  4. […] Wielka draka Wilkołaka cz. 1 / Big trouble of Werewolf part 1. […]


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Categories

%d bloggers like this: